Igor Pietkiewicz

 

Świadomość siebie
Terapia zaczyna się od uświadomienia sobie, co naprawdę przeżywamy i dlaczego.

Na początku wiele osób nie jest w stanie dokładnie tego określić. Stwierdzają tylko, że czują się niezadowolone, nieszczęśliwe, znerwicowane, towarzyszy im wewnętrzne napięcie. Nie potrafią jednak odpowiedzieć, czym jest to napięcie, niezadowolenie, znerwicowanie.

Dzięki pomocy doświadczonego konsultanta uczą się rozpoznawać przeżywane stany psychiczne i rozpoczynają pracę z nimi. Efektem takich działań jest poszerzenie świadomości i wglądu w swoją psychikę.

Często spotyka się osoby, które nie akceptują swoich emocji, cech charakteru, preferencji, skłonności lub zachowań. Pomocne dla nich jest zrozumienie, że:

1) Uczucia, nastroje, emocje i myśli, których nie akceptujemy, nie są w zasadzie niczym wyjątkowym – większość ludzi doświadcza ich ze zmiennym nasileniem w określonych momentach życia.

2) Cierpienie, emocje i wynikające z nich zachowania mogą być źródłem mądrości, dojrzałości i siły, jeżeli zostaną przetransformowane – tylko dzięki tym lekcjom człowiek może osiągnąć lepsze zrozumienie siebie i innych.

3) Trzymanie się powszechnie uznawanych i akceptowanych społecznie norm i wzorców zachowań często hamuje naszą autentyczność, spontaniczność, w konsekwencji prowadząc do poczucia niezrealizowanie się. Tylko uwolnienie się z tych więzów i spontaniczne działanie w zgodzie z własnym sercem umożliwia osiągnięcie pełni.

Człowiek odkrywa nagle, że wszystko, czego doświadcza w życiu, jest krokiem w kierunku samopoznania i osiągnięcia pełni. Dzięki pokonaniu frustracji i zrozumieniu swoich słabości, cieni (tendencyjnych zachowań w chwilach stresu i braku harmonii), jest w stanie zrozumieć cierpienie innych i stać się dla nich przewodnikiem. Bach wyraził to słowami:

Każdy z nas jest uzdrowicielem, ponieważ każdy  z nas coś kocha. Każdy z nas też ma w sobie współczucie dla ludzi żyjących w niedoli i  utrapieniu, ponieważ sami doświadczaliśmy niedoli i utrapienia. Dlaczego, możemy uzdrawiać nie tylko siebie, ale mamy ogromny zaszczyt być w stanie pomagać innym, aby się uzdrowili. Jedyne potrzebne kwalifikacje to miłość i współczucie.

Rozpoznanie doświadczanych stanów psychiki pozwala w konstruktywny sposób rozpocząć pracę nad nimi, co prowadzi do zrównoważenia emocji i uczuć. Równowaga to stan, w którym człowiek nie utożsamia się z emocjami i nie daje im pochłonąć, dzięki czemu może przyjrzeć się rzeczywistości z pewnej perspektywy i nabrać dystansu do sytuacji.

Jego myślenie jest racjonalne, a dokonywane wybory lepsze. Okazuje się, że w takim stanie większość zdarzeń, które subiektywnie postrzegł jako niemożliwe do przejścia i zagrażające, da się rozwiązać. Terapia pozwala zatem w krótkim czasie osiągnąć konkretne cele i zadania, np. dokonać zmian w sferze zawodowej, duchowej, relacjach z ludźmi itd.

Drobne cele
Wiele osób przychodzi na terapie, aby osiągnąć – jak to określam – drobne cele. Chcą na przykład znaleźć w sobie więcej akceptacji i cierpliwości dla innych, zwiększyć motywację do wypełnienia obowiązków, poprawić koncentrację, uwolnić od poczucia winy lub żalu, pozbyć strachu i nabrać pewności siebie przed egzaminem.

Po rozmowie i zastosowaniu odpowiednich ekstraktów osiągają te cele: potrafią sami uporać się z problemami czy podejść do sprawdzianu ze spokojem i wiarą we własne umiejętności. Są usatysfakcjonowani z osiągniętych rezultatów i kończą terapię. Po jakimś czasie mogą powrócić z innym problemem, który rozwiązują w podobny sposób.

Przykład: pacjent uskarżał się na trudności z zasypianiem i bóle głowy. Określił siebie jako osobę niespokojną i napiętą. W czasie konsultacji sam zauważył związek reakcji swojego organizmu z tym, co się dzieje w jego umyśle: Bóle głowy pojawiają mi się głównie wtedy, gdy odczuwam stres w pracy. Powstaje pytanie, co jest powodem tego stresu. Mężczyzna przyznał: Moja praca, mimo że jest bardzo ciekawa, zawsze wywoływała u mnie napięcie. Jestem bardzo nieśmiały i zamknięty w sobie, a w biurze muszę się często spotykać z wieloma obcymi osobami. W takich sytuacjach czuję się zmieszany, czerwienię się i zacinam. Często towarzyszy mi też strach przed określonymi ludźmi i sytuacjami.

Celem terapii nie będzie w tym wypadku usunięcie bólu głowy i trudności z zasypianiem, gdyż są one jedynie skutkami problemu o podłożu psychicznym – tj. nieśmiałości, trudności w radzeniu sobie w kontaktach z ludźmi; działania będą zmierzać w kierunku przywrócenia cierpiącemu odwagi i pewności siebie, co osiągnie dzięki świadomemu procesowi oraz zastosowaniu odpowiednich esencji.

Transformacja życia
Po pomoc zgłaszają się też ludzie, którzy pragną głębszej transformacji w poszczególnych sferach życia, aby osiągnąć poczucie pełni, samorealizacji.

To większe wyzwanie, gdyż wymaga rozpoznania wewnętrznego potencjału, zasobów, możliwości, aspiracji, marzeń i potrzeb, a następnie ich realizacja na płaszczyźnie fizycznej. Na drodze do celu pojawia się wiele przeszkód pod postacią zakorzenionych reakcji (przyzwyczajeń, nawykowych zachowań, uwarunkowań), często wypartych z poziomu świadomości.

Aby zobrazować przebieg takiej terapii, posłużę się następującym przykładem. Trzydziestoletnia kobieta w nastroju depresyjnym (brak motywacji do jakiegokolwiek działania, odczuwanie zmęczenia, smutków, lęków) tak relacjonuje swoje życie rodzinne i zawodowe: Czuję się samotna, chociaż mieszkam w dalszym ciągu z rodzicami. Nie mam czasu na spotkania towarzyskie, gdyż całkowicie pochłaniają mnie obowiązki zawodowe i praca w domu. Zresztą matka nie toleruje moich znajomych i dlatego staram się nie zapraszać nikogo do naszego mieszkania. […] Pracuję w aptece należącej do matki. Jest to osoba bardzo wymagająca i krytyczna względem innych. Ciągle mnie strofuje, kiedy źle coś zrobię, a ja wtedy zamykam się w sobie i czuję się, jak zbity pies. Wolę unikać konfliktów z nią, gdyż tak naprawdę boję się jej. […] Moja praca wydaje mi się wybitnie nudna. Jednak nie potrafiłabym powiedzieć matce, że rezygnuję z pomagania w jej aptece. Potraktowałaby to jako zdradę z mojej strony. Sama myśl o tym napełnia mnie strachem. Poza tym, cóż innego mogłabym w życiu robić?

Mamy chyba dość jasny obraz sytuacji. Kobieta jest niezadowolona z pracy zawodowej i braku kontaktów towarzyskich, co wywołuje w niej obniżenie nastroju, brak radości życia i motywacji. Stłumiła swoje potrzeby i aspiracje do tego stopnia, że nie wie, co mogłoby dać jej satysfakcję.

Jak widać z opisu, ważnym czynnikiem wywołującym wewnętrzne konflikty są relacje z matką. W kontakcie z nią pacjentka przyjmuje rolę osoby podporządkowanej, nie umiejącej bronić granic swojej osobowości, opinii, racji, potrzeb. Doświadcza także uczuć ambiwalentnych: złości, że ulega, a zarazem strachu, że utraci jej akceptację, narazi się na krytykę itp.

Po określeniu natury wewnętrznych konfliktów i ich przyczyny, proponujemy odpowiednie ekstrakty, które wpłyną na poprawę samopoczucia i pomogą rozwiązać omawiane problemy.

Uwolnienie się od strachu przed matka – kroplik. Wyrażenie jasno i otwarcie swoich opinii, potrzeb, oczekiwań – tysiącznik. Pozbycie się poczucia winy w razie ewentualnego przeciwstawienia się woli matki – sosna. Odkrywanie nowych pasji, zainteresowań i sposobów wyrażania siebie w sposób twórczy, co da poczucie realizowanie się tu i teraz – stokłosa gałęzista. Oczywiście, w życiu mogą pojawić się kolejne przeszkody, np. brak wiary w swoje umiejętności, kompetencje, siły – modrzew, strach przed zmianami w życiu – kroplik, zniechęcenie i rozczarowanie w przypadku ewentualnych niepowodzeń na nowej drodze życia – goryczka itp.

Kobieta zrównoważy emocje, które hamują jej działanie i uniemożliwiają realizację siebie. Będzie mogła dokonać gruntownych zmian w swoim życiu. Kiedy poczuje się szczęśliwa w relacjach towarzyskich, związku, w pracy i ukształtuje zdrowe, oparte na wzajemnym szacunku i równości relacje z matką, cel terapii (realizacja siebie i poczucie spełnienia) zostanie osiągnięty.

Wychodzę z założenia, że człowiek jest istotą duchową o określonym potencjale, a jego życiowym zadaniem (lub – jak to określił Bach – jedynym zobowiązaniem względem własnej duszy) jest realizacja siebie poprzez dzielenie się z innymi czującymi istotami światłem swojego serca. Dlatego w terapii przywiązuję ogromną wagę do aspektu egzystencjalnego, uczuć wyższych i potrzeb duchowych.

Autonomia
Innym ważnym celem terapii Bacha jest dążenie do osiągnięcie przez pacjenta (klienta) autonomii. Wyraża się ona w podejmowaniu przez niego współodpowiedzialności za własną terapię i w zdobywaniu umiejętności samodzielnego kierowania swoim życiem.

W trakcie terapii pacjent sam ustala ważne dla niego cele, decyduje o tempie procesu terapeutycznego oraz uczy się sposobów samodzielnego korzystania z ekstraktów dla zrównoważenia doświadczanych stanów psychiki. Dzięki temu rodzi się w nim poczucie, że jest w stanie sam kierować własnym życiem – dostaje wędkę, zamiast ryby.

Proces terapeutyczny
Proces transformacji, którego przykład zaprezentowałem, Bach nazwał obieraniem cebulki (peeling off the onion). Człowieka w chwili narodzin określił mianem małej cebulki (posiadającej ustalone cechy, predyspozycje, temperament itp.). W zależności od warunków rozwoju odpowiednio kształtuje swój charakter.

Jeżeli będzie miał dużo miłości, akceptacji i swobody, wykształci w sobie zdrowy i rozsądny stosunek do otaczającego świata i siebie. Będzie pewny swoich umiejętności (zasobów) i śmiały w podejmowaniu wyzwań, umożliwiających realizację życiowych celów.

Może się też zdarzyć, że wpływy środowiska będą na tyle silne, iż młody człowiek zagubi kontakt ze swym wnętrzem. Trudno mu będzie rozpoznać i przejawić swój twórczy potencjał, może czuć się w życiu zdezorientowany – bez perspektyw na przyszłość.

W tym okresie wiele nastolatków zadaje sobie pytanie: do jakiej szkoły powinienem pójść? co chcę w ogóle w życiu robić? co ja w zasadzie potrafię? czy jest coś, co mnie interesuje, inspiruje?

To niełatwa chwila, szczególnie że presja otoczenia, aby się samookreślić, bywa bardzo silna. Podjęte wówczas wybory mogą być efektem nacisku z zewnątrz lub nieprzemyślanych decyzji. W ich konsekwencji w późniejszym wieku wiele osób budzi się nagle jak ze snu i stwierdza, że czuje się w życiu niezrealizowanym, nieszczęśliwym, uwikłanym w sprawy i zobowiązania, będące jedynie ciężarem.

To bardzo piękne, jeżeli otwierają się na możliwości zmian, zamiast tylko wegetować. Na zmiany nigdy nie jest za późno! Znam ludzi, którzy podejmowali ważne – często przełomowe decyzje u schyłku życia. Mieli za to odczucie, jakby narodzili się na nowo, odzyskali kontakt ze swoim wnętrzem i byli naprawdę szczęśliwi.

Jak to się ma do terapii Bacha i procesu obierania cebulki? Otóż kiedy człowiek zagubi cel swojego życia i postępuje wbrew temu, co nakazuje głos serca, pojawiają się kolejne stany emocjonalne, które przypominają poszczególne warstwy dojrzałej cebuli (każda z warstw oddziela człowieka od jego wnętrza).

Dla przykładu: człowiek decydujący się na pracę w biurze, która wydaje mu się udręką, może szybko odczuć zmęczenie, znudzenie, frustrację, stać się uszczypliwym, złośliwym, ironicznym, co z kolei prowadzi do konfliktów z otoczeniem. W konsekwencji może być omijany, a to spowoduje wyizolowanie i poczucie samotności.

Zadaniem Terapii Bacha jest rozpoznanie kolejnych warstw emocjonalnych i wprowadzenie harmonii na poziomie osobowości (zdejmowanie kolejnych warstw). Człowiek odkrywa nagle, co jest przyczyną konfliktowych zachowań. Jeżeli stwierdzi, że wykonywana praca mija się z jego powołaniem, może pomyśleć o sposobach zmian.

Terapia umożliwi skontaktowanie się ze swym wnętrzem – skrytymi (często wypartymi) marzeniami, aspiracjami, ambicjami. Kiedy pacjent uwolni się od wszystkich przeszkadzających emocji, wprowadzi zmiany, które dadzą mu poczucie samorealizacji.

 

Fragment z książki:
Medycyna Nowej Ery
Igor Pietkiewicz, Kraków 2001

 

 

 

 

 

HTŚ_2018

   

HOLISTYCZNA
TERAPIA ŚWIATŁEM

WARSZTATY
27. - 28.10.2018, GDAŃSK
     Zobacz szczegóły          

ZAPISY!!!

     

KONCENTRATY
ZAPISY!!!
26. - 29.11.2018
     Zobacz szczegóły          

Quantec - NOWOŚĆ!!!

Video

Poradnik

"Esencje Matki Ziemi"
Esencje Nowej Generacji